‘Zawsze myślałam, że umrę na zawał podczas stosunku… Ale nie. Umrę ze śmiechu’.
W ciągu tygodnia całe życie obróciło się jak w kalejdoskopie. Jakby moja ręka trzy razy przypadkowo zadrżała.
-
Brak kawałka mózgu, no żesz by to jasna.
-
Natychmiastowa utrata zaufania do moich Panów.
Bo w ostatnią piątkową noc wszystko wyglądało całkiem inaczej.


