
Nowy Rok – podejście drugie.
grudzień 31, 2007Dobra, dziś Sylwester, a do Nowego Roku zostało mi równo osiem godzin i trzydzieści minut, to ja Wam życzenia złożę.
Ekhm, ekhm! Chciałabym, żebyście zawsze się uśmiechali, zawsze chichotali, zawsze starali się widzieć same dobre rzeczy, a te złe (o ile w ogóle sie pojawią), to też sobie tak je obrućcie, żeby wyglądały jak te dobre, no. I żebyście zawsze czuli między aortą a lewym płucem to ciepełko, które parzy Was w usta i każde je tak dziwnie wykrzywiać w górę. Żebyście zawsze mieli do kogo ryj otworzyć. Żebyście zawsze kochali i byli kochanymi.
A poza tym, to wiadomo – dużo seksu, kasy i alkoholu. I uwagi wraz z koncentracją oraz koordynacją ruchową [tak, tak - piję do Ciebie, Łukaszu].
A moje postanowienia?
-
Nie będę przeklinać.
-
Nie będę pić.
-
Nie będę palić.
-
I jedno moje, którego nie powiem, bo się i tak pewnie nie uda…
No, sto lat. :)
pierdolić nieprzeklinanie, lalu! ;-*~~
Hihi, niby tak, ale ja za młoda jestem na przeklinanie ;D.
Nauczę się przyjamniej opanowywać nerwy, no.
;*
ja też.
ale w sumie… taaaak, z tymi nerwami to dorbe!
;*
Na nerwy to bardzo dobre, oj, bardzo ;D.
Zresztą ja już doszłam do momentu, w którym mogę powiedzieć, przeklinać można zawsze, nieprzeklinać za to prawie nigdy… A ja bym właśnie chciała odwrotnie!
Muszę sie trochę odzwyczaić, no. ;p
;*
Hums. W sumie racja.
Ale wiesz, ja sie muszę opanować przy dorosłych i to umiem. Więc, nic nie jest aż tak złe.
;*
Przy dorosłych STARAM SIĘ opanowywać, ale czasem coś mi się wymknie między zębami i tu pojawia się problem, i stąd właśnie postanowienie, no. :)
;*
aaaaa, no chyba że tak…
ze mną nie jest nawet tak źle ;)
[ej, ale Ty szybko odpisujesz! ;p]
No i pogratulować. Bo do wszystkiego trzeba mieć umiar, no nie? :)
;*
bo ja taki szybki zbyś jestem! ;*
Zbyś? Hahaha!
Zbysiu! ^^
;* <3