
Impresja.
styczeń 5, 2008I trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem,
żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to,
żeby nie czuł się samotny.
Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić
na trzymanie kogoś za rękę.
I okazuje się, że ja tak umiem, i jestem bardzo z siebie dumna!
O piątej nad ranem czuję się, jakbym była na świecie całkiem, całkiem sama. I co ciekawe zanika mój instynkt stadny i czuję się genialnie. A jeszcze piękniej jest, gdy kolejni ludzie budzą się z promieniami porannego słońca i widząc mój promienny uśmiech oraz rozświetlone oczy, sami szeroko się uśmiechają, mówiąc szczere ‘dzień dobry’.
A co to za cytat, z czego? Bo boski! Ja chyba też tak umiem.
;-*
Znalazłam go gdzieś w sieci. Niepodpisany niestety.
Ale po przeczytaniu go pokochałam i ukradłam, hihi.
;*
Racja.
Ma “to coś” ;)
;*
Ładnie napisany jest. O rzeczy bardzo, bardzo ważnej, ale wciąz taki prosty i zwyczajny. No wiesz, o co mi chodzi ^^.
A tak w ogóle, to dobrze, że tak umiesz. Tak sobie myslę, że to cenna umiejętność.
;*
tak, przez to i my stajemy się cenni. a może bezcenni.
ostatnio miałam coś takiego.
koch ;-*
Też miałam, stąd właśnie ta notka.
I powiem Ci, że nie żałuję ani trochę, że zrezygnowałam z moich ‘ważnych spraw’, by potrzymać kogoś za rękę, wciąż się do tego kogoś uśmiechając.
To było cudowne. I bardzo się cieszę, że ten ktoś poprosił właśnie MNIE. Ach <3.
Koch mocniej! ;*
wiesz, nie dość, że mile łechce to naszą naturę, to jeszcze w ogóle świadomość tego…
;-*
Hihi, bardo dobrze to ujęłaś. Tak to właśnie chyba jest. ;)
Po obu stronach od razu przyjemnie – i trzymany za rękę się cieszy, i ten trzymający. :)
;* <333
A wolisz być trzymającym czy trzymanym? Bo ja trzymającym!
;* <3333333333333333333333333
Też trzymającym! ^^
;* <3333333333333333333333333333333333333 koch, koch!